Zakupy z Ikei w nowym roku – zastawa, stół, krzesła.

Nigdy nie zrozumiem tego wszechobecnego hejtu na produkty ze znanej szwedzkiej meblowej sieciówki. Jest tyle negatywnych fraz z nią związanych: jesteśmy pokoleniem ikea, mieszkania urządzone w Ikei są synonimem jednakowości i kojarzą się źle. Gdyby było tak źle, to sklep nie przeżywałby codziennie takiego oblężenia, a katalog rok rocznie nie wywoływałby tylu emocji. Lubię ich egalitarność – w kolejce do kas spotykasz i ludzi, którzy kupują najtańsze kwadratowe stoliki i wszelakiej maści celebrytów. A zakupy w Ikei to zawsze dobry pomysł!

Pamiętam swoje pierwsze wizyty w tym sklepie, jako świeżo upieczona studentka zaopatrywałam się w patelnię za kilka zł i durnostojki. Później, kiedy kupowaliśmy mieszkanie, Ikea też stanowiła ważny punkt – wiele z rzeczy których używam na co dzień i które bardzo sobię cenię jest właśnie z Ikei. Wzornictwo jest punktem, w którym inne, polskie firmy niestety z nią przegrywają – żadne z mebli BRW czy Agata Meble nie były ani tak ładne, ani tak proste, ani tak funkcjonalne, żeby mogły znaleźć się w moim domu. Z Ikeą nie miałam tego problemu. Jako były pracownik kupuję czasem pojedyncze rzeczy na Westwingu, ale niestety, nie jestem jeszcze grupą docelową przy swoim aktualnym poziomem zarobków.

Wracając do Ikei. Wizyty tam przypominają trochę odwiedzanie starych, dawno nie widzianych znajomych. Wiele z produktów to bestsellery, od lat chętnie kupowane i eksponowane w sklepie. Zawsze będą to na przykład małe miseczki z najtańszej serii, czy stoliki . Za to oglądanie piętra z ekspozycjami może przyprawić o ból głowy – stylizacje są po prostu piękne, ale jak dla mnie przeładowane akcesoriami, ciężkie. Lubię je oglądać, ale nie chciałabym tak mieszkać. Na jednym z forów internetowych, na którym mam przyjemność się udzielać, ktoś kiedyś napisał, że „Ikea z tymi swoimi pudełeczkami, inteligentnymi systemami przechowywania etc. zachęca do gromadzenia i chomikowania rzeczy” i niestety z tym się zgadzam. Nie przeszkadza mi to jednak szukać w niej rozwiązań, które będą pasowały do mojego życia.

lack-stolik-bia-y__0115089_PE268303_S4

Od dawna mieliśmy pomysł na zmianę swojego stołu, który zresztą kupiliśmy w Ikei jakieś 1,5 roku temu. Był ładny, ale nie spełniał swojej funkcji ze względu na wysokość. Świetnie nadawał się do wypicia kawy, przekąsek na imprezie lub do kładzenia na nim nóg, ale nie dało się przy nim zjeść normalnego obiadu, czy pracować. I ten wiecznie ubrudzony szklany blat… pod którym, na dodatkowej półeczce, cały czas, jakby same z siebie gromadziły się różne skarby, które powinny leżeć w innym miejscu. Stół oddaliśmy na Olx za ułamek początkowej ceny dwójce miłych studentów, którym na pewno będzie dobrze służył, a sami wyruszyliśmy do IKEI, pewni swojego wyboru.

stornas-sto-barowy-czarny__0190746_PE344266_S4

Na miejscu byliśmy gotowi pakować na wózek uoatrzony wcześniej stół barowy STORNÄS i wszystko wskazywało na to, że tym razem zakupy w Ikei będą szybkie i konkretne. Wszystko zmieniło się, kiedy na piętrze wystawowym natknęliśmy się na tegoroczną nowość – stół LERHAMN. Sądząc po tym, ilu klientów przy nim przystawało, nie tylko nam przypadł do gustu. Krzesła dołączone do zestawu były brzydkie, ale prędko odnaleźliśmy nasz model z kuchni, cały drewniany, tylko w kolorze sosny i w rezultacie wyjechaliśmy ze sklepu z tym oto cudeńkiem:

lerhamn-sto-__0238239_PE377693_S4

Zestaw był nie tylko tańszy niż stół barowy, ale też lepiej pasuje do naszego salonu kolorystycznie. Piszę na nim ten post i przyznam szczerze, że to w tym momencie moje ulubione miejsce w domu (nie licząc oczywiście fotela do czytania książek).

jamnt-kubek-niebieski__0237225_PE376618_S4

Czy można kupić tylko jedną rzecz robiąc zakupy w Ikei? Mnie jeszcze się ta sztuka nie udała, chociaż oczywiście mówię nie durnostojkom: świeczkom, akcesoriom łapiącym kurz, rzeczom niefunkcjonalnym. Po długim i solidnym namyśle zdecydowaliśmy się na kilka szt. białej zastawy z Ikea 365+, która wyszła nieporównywalnie taniej niż planowana Ceramika Bolesławiec, a cieszy oko swoją prostotą i bielą. W końcu na śmietniku wylądowała stara, mocno zużyta bordowa zastawa. Miło jest pić herbatę w nowych, jasnych kubkach, które pięknie komponują się z biało-granatowymi kubkami JÄMNT, w które zaopatrzyliśmy się w zeszłym sezonie.

A wy co ostatnio kupiliście? Macie jakieś swoje ulubione zakupy z Ikei?

sygnaturka