Wegańskie sushi Warszawa. Sztuka. Meetup w Youmiko!

Pamiętam, jak wiele lat temu zakładałam pierwszego, dawno już nieistniejącego bloga, posiłkując się przepisami z Cin Cin (gdzie karierę zaczynały takie kulinarne gwiazdy jak Liska, Bajderka czy Aleex – pamięta ktoś jeszcze to miejsce?), wszyscy w blogosferze piekli z przepisów Nigelli tłumaczonych z angielskiego, zdjęcia były mocno chałupnicze, a zwykłe muffinki przyniesione na imprezę były nie lada sensacją. Nie wiedziałam wtedy, że za kilka lat ludzi takich jak ja będzie więcej. Że foodies będą mieli swoje piękne magazyny (Usta czy Kukbuk), ludzie będą umawiać się na targi śniadaniowe, a zamiast schabowego królować będą burgery, wegańskie jedzenie, czy orientalne przysmaki podawane prosto z foodtrucków. Że alergie pokarmowe nie będą powodowały komentarzy „nie bądź dziwadłem, jedz jak wszyscy”. Oczywiście należy pamiętać, że nie wszędzie tak jest, ale większa chęć i świadomość kulinarna zawsze cieszy, jaka by ona nie była.

Tym bardziej cieszy mnie, że mogłam spotkać się z innymi warszawskimi foodies na kolacji zorganizowanej przez Zomato Polska. Zomato to moja ulubiona aplikacja jako osoby, która wybiera się do nowej restauracji – nie zdarza mi się jeść, nie sprawdzając recenzji. Wyjątkiem oczywiście są nowe miejsca, ale w takiej Warszawie wieści niosą się szybko i nawet po kilku dniach od otwarcia w La Sirenie nie było już wolnych stolików, więc po nawiązaniu współpracy z ekipą z Żurawiej nie mogłam doczekać się pierwszego spotkania.

sushi warszawa pinchofsalt blog recenzja

W skrócie (pewnie i tak już wiecie) było re-we-la-cyj-nie. Kiedy łączy się pyszne jedzenie ze świetnym towarzystwem (i rewelacyjnym panem kelnerem), nie ma innej możliwości. Jeśli będziecie kiedyś mieć okazję, wpadnijcie na #zomatomeetup i przywitajcie się. Ja poza ekipą Zomato poznałam m.in. Kasię z uwielbianego przeze mnie bloga www.chillibite.pl/, a także odkryłam, że świat jest mniejszy, niż się wydaje… Polecam te spotkania każdemu, kto będzie miał okazję wziąć w nich udział, bez dwóch zdań. Dzięki, Zomato!

Ale przechodząc do samej restauracji – są takie miejsca, które po prostu cię czarują smakiem i od razu chcesz tam wrócić.

sushi warszawa pinchofsalt blog recenzja
Tak było z moim doświadczeniem kulinarnym w Youmiko, w którym miałam przyjemność gościć na ostatnim meetupie razem z blogerami, użytkownikami i ekipą Zomato.

To co muszę napisać na samym początku to obsługa, a w szczególności brodaty pan kelner – taki ktoś to skarb, proszę o niego dbać, bo dawno nie obsługiwał mnie ktoś tak fantastyczny i kompetentny, a przy tym sympatyczny. Dobra robota! Życzę sobie więcej takich doznań około-kulinarnych. Doradzono nam doskonałe wino, a także uraczono garścią anegdot i rad kulinarnych, które wzięłam sobie do serca. Wiedzieliście na przykład, że pytanie gościa czy jedzenie mu smakuje to wyraz skrajnego nieprofesjonalizmu? Ja nie.

sushi warszawa pinchofsalt blog recenzja
Moim faworytem jest torcik z awokado – myślę, że posmakuje nawet największym mięsożercom. Nigiri z marynowanym pomidorem – warto je wybrać i kazać swoim towarzyszom zgadywać, co to za smak – niesamowite doświadczenie.  Futomaki i Uromaki z warzywami w tempurze są chrupiące i po prostu pyszne. Jedyna opcja, która stosunkowo mało przypadła mi do gustu, to gunkan maki ze szpinakiem.

Dla kogo Youmiko? Zdecydowanie nie tylko dla wegan! Dla miłośników eksperymentów, doskonałej obsługi, dobrych alkoholi i nowych smaków. Polecam i dziękuję za miły wieczór :) Jeśli sushi Warszawa i to wegańskie, to tylko tu. Będę wracać na pewno.

sushi warszawa pinchofsalt blog recenzja