Wakacje 2016? Za czym tęsknię zimną zimą.

Gdzie ta wiosna? Mieliśmy kilka ciepłych dni na przełomie stycznia i lutego, ale to, co się teraz dzieje teraz to czysta masakra. Na przemian deszcz, śnieg, zimno i słońce. Halo! Domagam się natychmiastowego przyjścia wiosny, najlepiej żeby już na moje urodziny (za niecałe 2 tygodnie) było już solidne +10 i piękne słonko. Mam nadzieję, że wakacje 2016 o których marzę i śnię nadejdą szybko.

Na przegnanie aury (kiedy piszę te słowa, jak na zawołanie nad Bielanami piękne słońce) kilka wakacyjnych wspomnień i tęsknot, które mam nadzieję już niedługo wrócą do nas wraz z cieplejszym sezonem :-) Często spotykam się z zarzutami że w dużym mieście nie ma gdzie być i co robić. Zdecydowanie nie jest to prawda.

Stacja Mercedes

Czy stacji Mercedes można nie lubić? Pewnie tak – jest daleko (od mojego miejsca zamieszkania ;-)), ceny nie są szczególnie atrakcyjne, w brzydką pogodę nie zawsze jest to idealna miejscówka. Ale nawet wtedy zbłąkany wycieczką po parku na Powiślu może po prostu wziąć koc i wypić pyszny cydr z kija. Stacja Mercedes ma swój niepowtarzalny klimat i jak dla mnie jest jednym z najbarwniejszych punktów na wakacyjnej mapie Warszawy. Ciekawe warsztaty (TED, kulinarne, dla dzieci), cotygodniowe koncerty, czy wreszcie moja ulubione transmisje F1 – codziennie znajdziesz tam coś dla siebie. Jest troszkę drogo, ale nie absurdalnie. Nieco snobistycznie, ale absolutnie w granicach dobrego smaku. Momentami bywa tłoczno, ale nigdy nie osiąga to poziomu zagęszczenia imprezowiczów na metr kwadratowy nad Wisłą. Czekam z utęsknieniem zarówno na nowy sezon otwarcia lokalu, jak i nowy sezon Formuły 1. Może w tym roku moi faworyci zrzucą w końcu z podium Srebrne Strzały? :)

11800109_472410452926080_2502667715113513307_n

Nad Wisłą

To, co garstka entuzjastów zaczęła kilka lat temu, próbując przywrócić rzekę miastu przekroczyło rozmiary przyzwoitości i bardzo mnie to cieszy! Dużo bardziej efektywni niż urzędnicy ożywili Wisłę na dobre. Nawet jeśli nie jesteście typem imprezowicza, warto wybrać się późnym wieczorem na długi spacer po brzegu Wisły. Energia którą pulsuje miasto jest nie do podrobienia. Obowiązkowy punkt dla każdego gościa. Pamiętam jeszcze pierwszy Cud Nad Wisłą – to dopiero było fajne miejsce! Wisła to także przyjemne miejsca do przesiadywania w ciągu dnia, dzięki pięknym, odremontowanym bulwarom. My często jeździmy tam na rowerach, czemu sprzyja infrastruktura. Niedaleko jest też Park Fontann, a od Starego Miasta dzieli was tylko wdrapanie się na skarpę. Uwielbiam!

11831743_477101692456956_6788006023058228300_n

Rower

Wszędzie i zawsze gdzie tylko się da. Moja koza waży ponad 15 kg, ale nie przeszkadza mi to wozić jej w górę i w dół windą nawet kilka razy dziennie. Moje wiekowe sąsiadki bardzo to drażni. Jedna zapytała nawet kiedyś Najlepszego z Mężów co my mamy do roboty że w kółko tylko wychodzimy z domu? Ha.

Wypad na bazarek? Na rowerze. Obiad w centrum? Idealnie, kilka km i jeszcze pełno stojaków. Daleka wycieczka? Nie ma problemu, można przecież wrócić metrem, kiedy opadniesz z sił (ignorując krytyczne spojrzenia niezroweryzowanych, którym rowery przeszkadzają nawet w pierwszym i ostatnim wagonie metra ;-))) Co roku mam nadzieję że w ramach budżetu obywatelskiego wygra w końcu projekt rozbudowy sieci ścieżek rowerowych na Bielanach. Może w 2016 wreszcie się uda? Trzymajcie kciuki. Swoją kozę kupiłam tu.

11220061_485009808332811_3664508745840868646_n

Wakacje

Wiadomo! U nas wszystkie znaki na niebie i na ziemi wskazują na Maltę jako destynację na ten rok. Mogłabym tam chyba nawet mieszkać gdyby nie woda, brr. Uwielbiam semi-afrykańskie wpływy, piękną architekturę, ludzi mówiących świetnie po angielsku. Jeśli szukasz wycieszenia łapiesz autobus (kolejny plus, wyspa jest bardzo dobrze skomunikowana) do Silent City, a jeśli szukasz pięknych widoków kupujesz rejs na Camino. Idealnie!

maxresdefault

Klasycznie na trawie

Cykl koncertów pod chmurką Orkiestry Filharmonii Narodowej – przyznam się bez bicia, że jeszcze nie udało mi się na nie dotrzeć, ale to cel w tym roku. W końcu muzyka klasyczna łagodzi obyczaje, a opera jest tak droga że nie zawsze mogę sobie pozwolić na bilet. Nie jestem żadnym znawcą, ale umiem czerpać z takiego rodzaju kultury wysokiej naprawdę fajną frajdę, o ile można tak w ogóle określić tak poważne medium.

55d460ab319de_o,size,933x0,q,70,h,2bb037

A za czym wy tęsknicie, drodzy czytelnicy? :)

sygnaturka