Veloart recenzja – kawiarnia w sercu Bielan!

Jak to możliwe, że jeszcze nie oceniłam?

Nigdy bym tu nie trafiła gdyby nie Zomato – dziękuję za voucher kochani! Ta kawiarnia jest kilka minut spacerem od mojego mieszkania i w tym momencie intensywnie rywalizuje o nr 1 kawiarniany w dzielnicy Bielany. Mam ochotę zacytować Sebastiana Vettela i zapytać samą siebie „Honestly guys, what are we doing here? Jak ja mogłam o tym miejscu nie wiedzieć?” Na swoją obronę dodam tylko, że na prawdę ciężko ją zauważyć od Żeromskiego. Serio. Zwłaszcza, jeśli nie chodzi się do zlokalizowanego tam  crossfitowego boksu.

veloart recenzja

Wybraliśmy się do Veloart na leniwe niedzielne śniadanie i co tu dużo mówić, było super!

Obydwoje zamówiliśmy po bajglu z tuńczykiem i jajkiem sadzonym od miłej dziewczyny z obsługi, której towarzyszył trzynogi pieseł, który był po prostu niesamowity. Niepełnosprawność nie przeszkadzała mu zaczepiać każdego w kawiarni i zaglądać do talerzy w poszukiwaniu smacznego kąska. Do tego americano dla najlepszego z mężów, a dla mnie flat white – bardzo dobre, na mleku sojowym.

14610789_647742858726171_1896264826_n

Zamówienie przyszło szybko i wszystko było bardzo smaczne. Nie mam do czego się przyczepić, co rzadko mi się w kawiarniach zdarza. Podobają mi się takie miejsca, gdzie od pierwszego wejścia czujesz się jak u siebie. Mają Kukbuki, więc jest co przeglądać do kawy :) Kawiarnie i lokale, gdzie nic nie jest na siłę, za to jest miło i swobodnie – tak, tak, tak. Leżaki, kocyki i kameralna atmosfera to to, co lubię najbardziej.

Na deser zdecydowaliśmy się na klasyczne chia, które wspaniale komponowało się ze słodkim wiśniowym sosem i płatkami migdałowymi. Pyszka!

14580476_647742792059511_1648267187_n

14593289_647742748726182_171355283_n

Veloart to miejsce nie tylko dla rowerowych maniaków, ale dla każdego, kto znajdzie się w okolicy. Polecam, polecam :) Kiedy Pan Tapir, Zomatowicz poznany na spotkaniu w MiTo poinformował mnie, że niedługo zamierzają wyburzyć budynki w tym kompleksie, w tym właśnie Veloart, strasznie się zasmuciłam. Trzymam kciuki za nową siedzibę w pobliżu, bo mają we mnie oddanego klienta.