kuchenne opowieści, minimalizm, slowlife

Ulubieńcy kwietnia według Pinch of Salt

Ulubieńcy kwietnia według Pinch of Salt

Jak co miesiąc zapraszam na odsłonę cyklu – co zainteresowało mnie w poprzednim miesiącu? :)

1) Miejsce –  Kawiarnia Roślina

Rekomendację daję nieco na wyrost, grożąc jednocześnie zblazowanemu panu z obsługi palcem, bo nie każdy, kto wygląda młodo (to chyba u nas rodzinne… ;-)) chce być traktowany jak gimnazjalista. Swoboda jest w cenie, ale… No i dopłata +2zł za mleko sojowe w wege kawiarni? Rany boskie!

Poza tym lokal dostaje okejkę z kilku powodów. Po pierwsze, to kolejna kawiarnia na Bielanach, naszej wspaniałej kulinarnej pustyni, bogatej za to w lasy i przepiękne uliczki – Roślina jest usytułowana właśnie przy jednej z nich, gdzie w przyszłości będzie stał Solisowy dom… Marzenia to dobra sprawa (czy ktoś ma niepotrzebne 2 miliony na zbyciu?), więc na razie chętnie chodzę na spacery Płatniczą, po drodze zachodząc do Cafe de la Poste czy od niedawna do Rośliny właśnie. Kawa jest wyśmienita, dania również. Kawiarnia jest przyjazna czworonogom (ciasteczka dla psów, cudowny pomysł!), rowerzystom i całej reszcie. Trzymam kciuki, myśląc o tym, czy nie wybrać się na któregoś z wege grilli… Koktajle też są całkiem, całkiem!

Link do strony: tutaj. Zdjęcie z FB kawiarni.

roslina-cafe-640x640

2) Smak miesiąca – pieczone kasztany

Z uwagi na eksperyment bezglutenowy, któremu właśnie się ochoczo poddajemy (muszę napisać wreszcie na ten temat notkę!) lista rzeczy, które jemy bardzo się ograniczyła. Jeśli macie ochotę spróbować czegoś absolutnie rewelacyjnego, zaimponować pomysłem na randkę, czy poczuć się jak na placu Pigalle, to poszukajcie Pana Kasztana i jego pieczonych kasztanów. Idealne do pochrupania na spacerze w chłodniejszy dzień, słodkie i aromatyczne. Jadłam wcześniej kasztany z puszki, ale te to zupełnie inna liga. Spojrzenia ludzi, którzy intensywnie zastanawiają się, co rozłupujecie – bezcenne. Porcje różnej wielkości w granicy 11-16zł, plus przesympatyczny pan z obsługi. Parafrazując kultowe hasło, najlepsze kasztany są na placu…ale Wilsona!

Link do strony: tutaj. Zdjęcie z kasztanowego FB

1898268_212731252256931_1635148761_n

3) Serial – The Knick

Tym razem chciałam polecić coś dla fanów seriali medycznych i kostiumowych. The Knick opowiada o życiu szpitala, ale ma bardzo niewiele wspólnego z kultowym Dr House. Opowiada on o początkach współczesnej medycyny, kiedy umieralność pacjentów była wciąż gigantyczna, a warunki… założenie elektrycznego oświetlenia w początkowych odcinkach to milowy krok dla szpitala Knickerbocker, w którym doktor John Thackarey ze swoim młodym zespołem zapaleńców próbuje rzucić wyzwanie Bogu i operować jak najlepiej. W Knicku, poza brutalnymi, krwawymi operacjami i wątkiem medycznym znajdziemy emancypację, problemy rasowe i oczywiście pewną dozę wątków romansowych (!). Teoretycznie schemat „uzależniony geniusz” jest ograny do bólu, ale Clive Owen świetnie sportretował postać genialnego, uzależnionego od kokainy chirurga. Całość wieńczy niesamowita, psychodeliczna muzyka i świetne kostiumy. Polecam, bardzo przyzwoity serial obyczajowy.

Snap-2014-09-04-at-13.08.38

4) Książka – Marie Kondo Sztuka Sprzątania

Dopiero ją zaczynam, ale już mi się podoba. Japonka udowadnia, że wszystkie te złote zasady w stylu „sprzątaj jedną szufladę dziennie” nie są najlepsze, w zamian proponując swoją autorską metodę sprzątania – konMari. Czy to głos rozsądku w towarzystwie Perfekcyjnych Pań domu? Zobaczymy.

Magia_sprzatania_okladka

5) Piosenka – Mumford & Sons Snake Eyes

Nucę ją non-stop, wspaniała.

 

 



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *