Styczeń 2016 wg Pinch of Salt

KORFU

Jakoś bardziej podoba mi się ta forma podsumowania miesiąc ze zdjęciami. Styczeń 2016 był… znowu ciężki (zwłaszcza zawodowo, motyla noga!), ale są w nim takie okazje do świętowania, że nic nie jest w stanie sprawić, że się załamię. Nie znoszę styczniów – zawsze jest wtedy zimno i ponuro. Ale to właśnie w styczniu wydarzyło się w moim życiu tyle niesamowitych rzeczy…

  1. Kolacja w Kotłowni. Kotłownia, moje ukochane miejsce na Ziemi, pewnik, miała wino, desery i atmosferę jak zwykle na najwyższym poziomie. Obniżyłam jednak ich recenzję z 5 gwiazdek na 2 z powodu nachalnej obsługi, która była absolutnie nie do przyjęcia. Jest mi po prostu smutno, że tak miłe miejsce straciło dla mnie sporo uroku. Co roku piliśmy tu butelkę wina z okazji rocznicy ślubu, ale chyba następnym razem wybiorę się do Mąki i Wody.
  2. Nie potrzebuję wyzwań książkowych żeby dużo czytać, bo słowo pisane płynie mi w żyłach od wielu lat. W tym roku cel jest ambitny, 70 książek. Na razie miesiąc kończę z 7, w tym dwie po 800 stron, więc nie jest źle. Bardzo przypadła mi do gustu seria „Powiernik Światła Brenta Weeksa. Mięsista, ale czyta się szybko. Trochę Gra o Tron, trochę Kroniki Królobójcy.
  3. Wizyta z Ikei, którą opisywałam w tym poście. Marzę o takiej kuchni po remoncie. Te cegły, to drewno. Coś pięknego.
  4. Nowy lokal Falafel Beirut na Nowolipkach. Jak zwykle pychotka. Tania i smaczna szamka, zabierzcie tam swoich znajomych mięsożerców, jestem pewna, że falafle kręcone przez Mike’a i jego ekipę będą smakowały im o niebo lepiej niż kebaby!
  5. Don’t let anyone rent a space in your head, unless they are a good tenant. Don’t entertain negative people. They should be pushing you to breakthroughs, not breakdowns. Hang around people who want to be happy, who are growing, who want to learn, who don’t mind saying sorry or thank you”. 
  6. Nowe adiddaski, tym razem Nike Roshe. Nike na prezydenta! Są lekkie, wygodne i świetnie wyglądają, a MD Runner odchodzą na zasłużoną emeryturę.
  7. „Łaskawość Tytusa” – wspaniały, monumentalny spektakl w Operze Narodowej. I ja w mojej sukience i nowej, krótszej fryzurze.
  8. Najlepszy z Mężów na „Łaskawości Tytusa”. Ale przystojniak!
  9. Jest styczeń, a ja już wyciągnęłam rower. Mam nadzieję,  że pogoda będzie trwać i trwać.

A jak tam wasz styczeń?

sygnaturka