Sierpień 2016 w moim obiektywie

Jak to już wrzesień?! Halo, a gdzie lato, gdzie wakacje…? Od moich ostatnich minęło prawie 14 miesiecy, więc są wyczekane jak nigdy. Sierpień był pracowity, ale też lekko słoneczny, dużo miłych chwil. Było też trochę ciężkich chwil, więc oby tych we wrześniu było dużo mniej. Zapraszam na podsumowanie sierpnia na Pinch of salt, jak zwykle z małą szczyptą uśmiechu :)

ulubieńcy sierpnia 2016 pinch of salt

  1. Spotkanie na śniadanie, czyli #Zomatomeetup w MiTo. Bardzo inspirujący właściciel, piękne miejsce i smaczne śniadanie. Zdecydowanie polecam! Moja nowa ulubiona kawiarnia w centrum.
  2. Falafele pierwsze, czyli kultowy Raj na talerzu w Falafel Beirut, tym razem w nowej lokalizacji, tuż obok Starówki. Jak zwykle pycha.
  3. Dawno nie było mnie na Starym Mokotowie. Kiedyś, jeszcze na studiach, wynajmowaliśmy tu mieszkanie i niezbyt nam się podobało. Teraz dzielnica się zmienia i dzięki zaproszeniu Ani na wyjątkowo udaną parapetówkę miałam okazję przekonać, jak bardzo.
  4. Cała nadzieja w kawie – piękny slogan mojej ulubionej sieciówki, Green Nero. Dobra kawa na wynos, pyszne, okropnie słodkie bezy i serniki. Zdecydowanie deklasuje Costę! Tu wpadłam po wizycie u lekarza, po szybkie cappucino na drogę i pobiegłam dalej. Poczułam się wtedy jak prawdziwa kobieta pracująca ;)
  5. Uzależniłam się od soków z Sokołyku. Jak na złość, podrożały o 2 złote, ale i tak je piję w ramach drugiego śniadania, czasem obiadu. Ulubieniec to „Czerwony szpinak”, z pietruszką i cytryną.
  6. Mezze na Mokotowie to miły, pyszny lokal z falafelami wielkimi jak piąstki. Było pysznie, ale szkoda, że tak daleko od Bielan. Będziemy odwiedzać przy okazji :-)
  7. Wykorzystaliśmy sierpień ile się da, jeżdżąc rowerami po Warszawie. Mamy w plan odmalować mój rower w przyszłym roku – jaki kolor mi doradzicie? Czerwień Ferrari, a może coś pastelowego?
  8. Hit sierpnia. Ciasto drożdżowe wegańskie z Jadłonomii. Widzieliście je już na blogu, więc nie jest to nowość, ale kiedy wczoraj byłam na bazarku i odkryłam, że skończyły się maliny, było mi strasznie, ale to strasznie smutno :(
  9.  Mój asystent podczas home office :)
  • Beata Jabłońska

    Piękny sierpień :)

  • Wegańskie ciasto drożdżowe :D brzmi bardzo ciekawie! Muszę koniecznie sprawdzić przepis ;) Świetny asystent! Z takim praca musi być o wiele przyjemniejsza ;)

  • Asystent niezwykle uroczy i domyślam się, że bardzo pomocny ;)