Podsumowanie 52 książki 2016

Hurra! Kolejny rok z rzędu udało mi się osiągnąć mój cel i ukończyć wyzwanie „52 książki”!

Nie było łatwo, zwłaszcza, że początek roku zaczęłam od wyjątkowo ciężkiej książki. Zazwyczaj przeciętna powieść zajmuje mi 2 dni, natomiast Obfite piersi, pełne biodra autorstwa noblisty Mo Yan były jak cierń – siedziały głęboko, bolały i nie mogłam ani skończyć, ani się od siebie oderwać przez ponad miesiąc. To przejmujące studium chińskiej prowincji, szczególnie boleśnie poruszyły mnie momenty związane z wielkim głodem. Później poszło już łatwiej.

Nie ma większego sensu opisywanie wszystkich 52 książek szczegółowo, dlatego postanowiłam opisać te, które zrobiły na mnie najlepsze i najgorsze wrażenie. Jesteście gotowi na książkową podróż? Zapinamy pasy i ruszamy w podróż po 2016.

Szybkie wyjaśnienia, bo sporo osób zawsze o to pyta:

Tak, 52 książki to sporo.

Czytam głównie w komunikacji (średnio podróżują nią min. godzinę-półtorej dziennie).

Szybkie tempo czytania zawdzięczam studiowaniu 2 kierunków filologicznych na raz – czytania było co niemiara!

Z wykształcenia jestem fanką i czytelniczką XIX-wieku i staroci, dlatego teraz czytam głównie powieści. Ulubiony gatunek – fantastyka, ale ta dobra.

Nie czytam z zasady papierowych książek. W naszym domu panuje minimalizm na całego – tylko ebooki.

Saga Powiernika Światła Brent Weeks

Bardzo przyzwoita saga, którą pochłonęłam dosłownie w kilka wieczorów.  Zdecydowanie kilka półek wyżej niż Nocny Anioł, którego poznałam wcześniej. Opowiada o Pryzmacie i ludziach, którzy potrafią rozszczepiać światło. Intryga jest wyjątkowo nieszablonowa, a kolorowa Chromeria i Kip Guille jako nietypowy bohater zapewniają rozrywkę na wiele wieczorów. Polecam fanom fantastyki – nie zawiedziecie się. Trzeba czekać na ciąg dalszy, ale jest szansa, że nie będzie to taki długi okres jak w przypadku „Gry o Tron” :)

Kroniki królobójcy Patrick Rothfuss

Znalezione dzięki sławnemu portalowi, gdzie zaczyna się życie w Internecie, czyli Redditowi. Reddit poświęcony książkom to miejsce, gdzie powtarzają się często te same pozycje. Jedną z nich były właśnie Kroniki Królobójcy, które są, nie bójmy się użyć tego słowa, super. Serio. Kim jest rudowłosy Kvothe? Jawną parodią i Mary-Sue, antytezą którą doceni każdy fan gatunku fantastycznego. Przygody są niesamowite, zabawne i do tego szalenie ironiczne. Jak dla mnie jedna z najlepszych pozycji ostatnich lat ze swojego gatunku. Gdybym była znowu na studiach, chętnie napisałabym o Kronikach królobójcy ciekawą pracę magisterską.

Świat się chwieje. 20 rozmów o tym, co z nami dalej Grzegorz Sroczyński

Nie fantastyka, ale zbiór reportaży które chętnie dodałabym do obowiązkowej listy lektur, żeby przekonać Polaków do jego przeczytania. Autor rozmawia tu z różnymi osobami – biznesmenami, działaczami społecznymi, politykami i prezentuje tu spektrum poglądów i tematów. Dla każdego, z poglądami od prawa do lewa. Jeśli myślicie, że w Polsce dzieje się lepiej po transformacji, przeczytajcie tą pozycję.

Link do mojej biblioteczki na Lubimy czytać gdyby ktoś chciał zobaczyć cały spis: klik.

A jak wam poszło czytanie w tym roku? Macie jakieś pozycje, z których jesteście szczególnie zadowoleni? Moje wyzwanie 52 książki w 2017 startuje już za 2 dni. Może w tym roku uda pobić się 60 książek? Trzymajcie kciuki.

 

52 książki