Kotłownia na Żoliborzu – kulinarne niebo

Do pewnego momentu w moim życiu wyjście do knajpki było wielkim świętem, na które pozwalaliśmy sobie tylko celebrując wyjątkowe okazje. Zawsze wybieraliśmy knajpki z obsesyjną pieczołowitością, bo kolejna okazja, żeby zjeść coś poza domem mogła pojawić się dopiero za kilka miesięcy. Uroki życia studenckiego.

Teraz jestem na innym etapie w swoim życiu i chociaż zdecydowanie stawiam swoje własne potrawy wyżej niż te restauracyjne, mamy już swoje miejsca, które możemy odwiedzać z okazji i zupełnie bez niej, pod wpływem impulsu, przypominając sobie smak czy aromat, do którego chce się wrócić.

W mojej rodzinie nie było kultury wychodzenia na obiad, ale też w małej miejscowości, gdzie restauracje służą głównie do obsługi wesel i przyjęć z okazji religijnych i obyczajowych, niespecjalnie było gdzie zjeść i świętować. W Warszawie wszystko się zmieniło – i o ile na targi śniadaniowe na razie nie chodzę, to są takie miejsca, które traktuję jako ‚swoje’. Wiem, że mogę zawsze tam przyjść, czy to na lampkę wina z moim męzem, czy na reprezentacyjny obiad z siostrą, która po 10 latach przerwy odwiedziła Polskę.

Takie właśnie moje miejsce jest ukryte w niepozornej brukowanej uliczce na Żoliborzu, przy Suzina. Północne dzielnice nie są okolicami szczególnie obfitymi w miejsca, gdzie można zjeść lub chociażby wypić kawę (pamiętacie protesty mieszkańców, którzy chcieli na Placu Wilsona coś innego niż kolejny bank?). Wszystko powoli się zmienia (już niedługo recenzja pierwszej prawdziwej kawiarni na Bielanach!), ale jest jedno miejsce, gdzie przyjść można zawsze.

Tytuł nie jest przesadą, bo mało gdzie kuchnia włoska smakuje tak wybornie. Wszystko, od przystawek (świetne deski serów i wędlin), przez sałatki (spróbujcie koniecznie tej z pieczonymi buraczkami!), po wyborne dania główne. Poza stałą kartą są też często zmieniające się dania na karcie dnia, zawsze zaskakująco pyszne (spróbujcie koniecznie tortellini z wątróbką, lub razowego makaronu jeśli będą tego dnia w karcie!) w. Kolejnym plusem jest wybór pysznych wim różnego rodzaju, od wybornego domowego (9zł za kieliszek!), poprzez klasykę, aż do prosecco i drinków. Ostatnio zabraliśmy tu teściową, która słynie z zamiłowania do tłustej kuchni polskiej i nawet ona, po przełamaniu pewnej dozy nieufności (a czemu te nazwy nie są po polsku, co to za snobowanie, a nie mają czegoś „normalnego”?) zjadła swoje aigio oilo ze smakiem i z pewnym trudem przyznała, że smakowało i że ogólnie bardzo jej się podobało. Obsługa jest sprawna, dyskretna i bardzo sympatyczna. Wystrój prosty, ale wysmakowany.

Polecam na okazje, te większe i mniejsze i zupełnie bez. Mam nadzieję, że za kilka lat ciągle będę mogła wstąpić tu po drodze, w trakcie długiego spaceru, na orzeźwiający kieliszek wina, albo zabrać tu wyjątkowych gości i pokazać im, jak pyszna może być kuchnia włoska w Warszawie. Jest tu cicho, spokojnie, kameralnie. Zdecydowanie polecam!

Kotłownia restauracja i skład win
Suzina 8 (przy Placu Wilsona)
tel.: 22 833 23 27
Strona: http://www.winiarnia-kotlownia.pl/