Najlepsze piekarnie w Warszawie

Moim, całkowicie subiektywnym okiem. Jestem bardzo ciekawa, na ile moje typy pokrywają się z waszymi? Dajcie znać!

Pieczywo to jedna z moich największych słabości. Odmówię sobie kawałka ciasta, czy przegryzałki, ale oparcie się kromce pysznego, aromatycznego chleba jest często niestety dla mnie absolutnie niewykonalne. Moja lepsza połowa też jest chlebożercą, więc zdarza nam się zjeść talerz kanapek nie zdając sobie nawet z tego sprawy. Zgroza. Wszyscy FIT ludzie czytając to pewnie łapią się za głowę i chcą wyłączać notkę… ;-) Cały czas walczę z tym uzależnieniem, niemniej jednak ciepły, wyciągnięty z piekarnika chleb posmarowany odrobiną masła ciągle jest jednym z moich najważniejszych comfort food. Jeśli jesteście ciekawi, gdzie kupuję pieczywo, zapraszam do przeczytania notki. O wyrobach cukierniczych powstanie już wkrótce osobna notka!

1. Vincent.

7405252c5a96594425c3c80ee8f1f1b4_1424007000

Do niedawna niekwestionowany król bagietek. Pieczywo (zwłaszcza chleby) ciągle jest warte grzechu, ale ostatnio podrożało a kultowe w moim domu bagietki, może z wyjątkiem paryżanki, zrobiły się do tego bardzo mało chrupiące! Vincent dostaje ode mnie ostrzeżenie, które jednak trochę likwiduje fakt, że mają w ofercie jedyną sensowną bagietkę fitness jakiej próbowałam i która nie smakuje jak guma.

Mój ulubieniec: bagietka paryżanka 5,90
Gdzie?: Vincent ma kilka lokalizacji, najczęściej odwiedzam tę w Arkadii i na Chmielnej.

2. Baguette.

9d1f27a76a9834d5445d654abc5a2c45

Odkryta całkiem niedawno nowa sieć. Zdecydowali się walczyć z Vincentem cenowo i może nie są aż tak stylowi i nie mają tak oszałamiających słodkich wypieków i potraw, ale za to przepyszna, intensywnie chrupiąca bagietka kosztuje… 3,90! Pierwszy raz, kiedy weszliśmy do tej niepozornej piekarenki kawiarenko-piekarni, chciałam, żeby T. mnie uszczypnął, bo ciężko było mi w to uwierzyć. Jakość wypieków jest świetna, a biorąc pod uwagę stosunek ceny i jakości – rewelacyjna! Dla smakoszy polecam również wypróbowanie jedynej opcji, której nie widziałam u konkurencji: bagietki z suszonymi pomidorami.

Mój ulubieniec: chyba wszystkie ;-)
Gdzie?: Nowy Świat (przy Foksalu) i Złote Tarasy.

3. Galeria Wypieków.

58a336dab85b31de8c6f53e82ba4338f

Klasyk. Każdy z was widział charakterystyczne niebiesko-białe logo na pewno nie raz i nie dwa. To jedna z większych i przy okazji jedna z lepszych sieci piekarni w Warszawie. Kiedy przyjechałam do niej osiem (matko i córko, jak ten czas leci!) lat temu nazywała się jeszcze „Piotr Lubaszka” i w niej namiętnie zaopatrywałam się na studiach. Tu odkryłam ciastka ze szpinakiem i małe na jeden kęs pączusie… A z pieczywa? Wybór jest ogromny i każdy znajdzie coś dla siebie. Mamy pełen przekrój: od białych, pszennych chlebów po bardziej wymyślne, takie jak wiosenny, aż do razowców i około dziesięciu-trzynastu rodzajów bułek. Plusy? Ogromny wybór, w większości przyzwoite ceny, do tego mnóstwo lokalizacji. Można też sprawdzić składy wszystkich produktów w Internecie. Minusy? Wieczne kolejki, brak możliwości płacenia kartą (często wybieram pieniądze tylko po to, żeby kupić chleb) i bułki (poza tyrolskimi i bakaliowymi) nie są aż takie dobre, no i słabe bagietki.

Mój ulubieniec: chleb fitness bez mąki (coś jak chleb zmieniający życie, rewelacja), sycylijski z suszonymi pomidorami, chałka do tostów francuskich, chleb Talar.
Gdzie?: praktycznie wszędzie!

4. Gromulski.

9851af0fa2988ed15a99b39d78feb8b6

Zdecydowana nowość. Gracz wszedł na warszawski rynek stosunkowo niedawno, ale za to z dobrą jakością produktów i niezłymi cenami. Piekarnię otworzyli pod oknami mojego starego mieszkania tuż po wyprowadzce… całe szczęście nasz adres to teraz jedna przecznica dalej, więc ciągle mam do Gromulskiego blisko. Jest to piekarnia którą znam najsłabiej, ale byłam w niej chociażby dziś i widzę, że z chęcią przyjrzę się jej bliżej. Zawsze miałam trochę nie po drodze, a zmobilizował mnie były szef, który wpadł na chwilę do biura, przynosząc nam pączki tej firmy. Były bardzo dobre, więc stwierdziłam, że zaryzykuję i kupię pieczywo na śniadanie dla T, który miał zjazd, więc było mu potrzebne coś solidnego. Bułeczki żytnie były rewelacyjne – bardzo puszyste i miękkie, z dużą ilością ziaren. Kosztowały jakieś 70groszy, co jest świetną ceną. Kupiłam też chałkę na próbę – jest tańsza niż w Galerii Wypieków, al czy lepsza? Zobaczymy jutro. Jeśli będziecie w pobliżu Gromulskiego, spróbujcie, podobnie jak ja, dać mu szansę. Możecie się miło zaskoczyć. Minusem jest niewiele lokalizacji i mały wybór „lepszego” pieczywa, bo dominuje pieczywo jasne i słodkie ciastka.

Mój ulubieniec: na razie bułeczki żytnie, T chwalił też ciastko klonowe
Gdzie?: Mają kilka lokalizacji, warto sprawdzić na stronie, na Bielanach jest to Żeromskiego 68, przy Przybyszewskiego

/wszystkie zdjęcia pochodzą z serwisu https://www.zomato.com/

  • Pioro

    Pytanie jest ktory z nich naprawde piecze od podstaw? Lubaszka oraz niektore wypieki slodkie w Vincentie sa z glebokiego mrozu. Temu nie da sie ich zjesc na kolejny dzien. To samo z Charlotte. Polecam Byc Moze na pl. Unii Lubelksiej. Na razie najlepsze w miescie.

    • Ciężko by mi było tam jeździć z drugiego końca miasta, ale w weekend -czemu nie?:)

  • Kasia Bolek

    same sieciówki :( Gromulski często oferuje spieczone/spalone bułki niestety, więc omijam go szerokim łukiem chociaż mam go w tym samym budynku, w którym mieszkam. Polecam piekarnię Aromat na Siennej. Jeszcze się na niej nie zawiodłam