Najlepsze lody w Warszawie!

Wiadomo, co człowiek to opinia, dlatego jak zawsze powtarzam – ten wpis jest subiektywny.

Rozważamy właśnie zakup maszynki do lodów, ale dopóki to się nie wydarzy, zapraszam na mój przegląd ulubionych miejsc, gdzie można spróbować naprawdę dobrych deserów lodowych. Pogoda przez ostatnie kilka dni była dość mocno w kratkę, ale na pewno niedługo wrócą piękne, słoneczne dni, które aż się proszą o wzięcie porcji lodów i długi spacer.

1. Ulica Baśniowa.

Zdecydowany faworyt, który zdeklasował naszą ulubioną Malinovą. Lodziarnia otworzyła się całkiem niedawno, a w ciepłe dni klientów jest tylu, że okupują pobliski trawnik, który i tak ledwie ich mieści. Lodziarnia jest spora i poza ogromnym wyborem smaków i wariantów (lody bez cukru, czy z ziaren konopii) ma też całą witrynę z deserami pokroju tiramisu, czy makaroniki… Ale że wpis jest o lodach… Poniżej cennik. W średniej porcji możemy spróbować nawet do 4 smaków!

Ulica Baśniowa, Żoliborz Menu
(zdjęcie zomato.com)

Smaków jest mnóstwo i chyba nie zdarzyło nam się jeszcze zjeść takiego, który by nam nie smakował. Wśród zdecydowanych faworytów są: karmel z solą, pistacjowe, arbuzowe. Te możecie śmiało brać w ciemno.

Sam lokal jest bardzo ładny, o lekko baśniowym, jak sama nazwa wskazuje, klimacie. Różowe krzesła wyglądają jak żywcem wyjęte z lodziarni, do której chodziłam z rodzicami, będąc dzieckiem. Plus, w końcu w pogoni za dobrymi lodami nie trzeba jechać aż do centrum, albo, jak do niedawna, na Mokotów, do numeru dwa na naszej liście. Polecam zdecydowanie!


(zdjęcie: fb lodziarni)

Lodziarnia Ulica Baśniowa

Wojska Polskiego 41
Strona: tu 

2. Malinova

Do niedawna nasz nr 1, który w tym momencie zajmuje zaszczytną drugą pozycję. Obowiązkowo zajrzyjcie, jeśli planujecie spacer po Polu Mokotowskim, w ciepłe dni kolejka lodożerców wije się przed lokalem. To, co jest siłą tego lokalu to lody – ani wystrój, ani opryskliwa obsługa nie należą niestety do najwyższej klasy. Rozumiem motyw przewodni malinowego koloru, natomiast lodziarnio-kawiarnia wygląda jakby zatrzymała się w PRL, i nie jest to ten pozytywny, lekko nostalgiczny aspekt – wręcz przeciwnie. Jak wiecie (lub nie), jestem bardzo wrażliwa na obsługę, więc niech o jakości oferowanych przez Malinovą lodów świadczy to, że chodziliśmy i chodzimy tam pomimo niemiłych pań, rozkoszować się lodami pistacjowymi, które smakują jak najprawdziwsze masło pistacjowe, oraz rozkosznymi cytrynowymi porcjami z odpowiednią proporcją słodkości i kwasku. Ceny wyższe niż w Baśniowej, niemiła obsługa – zasluguje na lodziarnię numer dwa.


(zdjęcie zomato.com)

Malinova

Al. Niepodległości 130
Strona: tu

3. Spumoni – U Włocha

Tym razem dla odmiany klasyczne miejsce od lat na warszawskiej mapie. Spumoni to marka sama w sobie. My odkryliśmy ich kilka lat temu, kiedy współpracowali z Grouponem. Lodziarnio-kawiarnia mieści się w centrum, skąd mamy kilka kroków nad Wisłę. Wystrój nie zachwyca i miejsce jest bardzo ciemne – raczej nie do posiedzenia, zdecydowanie na wynos. To, co przyciąga wciąż nowych klientów, poza współpracą z restauracjami i cukiernią Lukullus są niesamowite smaki. Ostatnio pojawiały się takie cuda jak lody koperkowe, czy marchewkowe. Jako jedyne w tym zestawieniu serwowane w gałkach. Jeśli jesteście w centrum, spróbujcie klasycznych, lub zupełnie nietypowych smaków. Jestem pewna, że nie będziecie zawiedzeni. Duży plus za obecność lodów wegańskich!

(zdjęcie fb lodziarni)

Spumoni

Hoża 27A
Strona: tutaj

——————–

A wy, gdzie chodzicie na lody? Dajcie znać w komentarzach!