Magiczne donaty w MODzie – MOD recenzja

Nie oglądam telewizji (pisałam już o tym w poście 5 prostych pomysłów na prostsze życie) i nie czuję potrzeby kupowania radioodbiornika. Czasami, będąc u rodziców, zirytowana filmami o Chucku Norrisie, czy propozycją obejrzenia Troi po raz setny, buntuję się,0 zabieram pilot i odpalam kuchnię.tv. To jest mój świat! Nawet jeżeli część przepisów nie jest zupełnie do wykorzystania w moim domu, jest coś kojącego w oglądaniu różnych kuchni i stylów życia.

mod recenzja

Na tymże właśnie kanale, w programie Desery Dekera, odkryłam, że mamy w Warszawie pączkarnię z prawdziwego zdarzenia, gdzie robi się pyszne, tradycyjne pączki z dziurką. Co ciekawsze, po południu miejsce zmienia się w nowoczesny lokal serwujący ramen i autorskie drinki. To dopiero nietypowe połączenie. Musiałam spróbować.

Mod recenzja – zapraszam do przeczytania!

mod recenzja

Okazja nadarzyła się niespodziewanie szybko, bo szukałyśmy z koleżanką z firmy partnerskiej miejsca, gdzie przy kawie będziemy mogły porozmawiać o kampanii. W wyjątkowo zimny styczniowy dzień rozgrzewała mnie myśl o pysznych pączkach i ciekawych polewach, do kompletu z kawą i oczywiście świetnym towarzystwie.

Wyjaśnijmy sobie coś od razu: MOD jest hipsterski i to poważnie. Od wystroju rodem z PRL do baristy, który przez 10 minut opowiadał nam o kosmicznej kawie, którą parzy (jak w tych wszystkich prześmiewczych filmikach, słowo daję), do nietypowej fuzji jadłodajni z kawiarnią. Gotowi? No to jedziemy.

W MODzie jest po prostu PYSZNIE.

Mogłabym na tym skończyć recenzję, bo tak jest, ale nie ma przesady w sławie pączków z dziurką wypiekanych przy ulicy Oleandrów (po sąsiedzku z Okienkiem). Moim zdaniem zdetronizowały nie tylko Cukiernię Pawłowicz, ale są także blisko domowych, tradycyjnych pączków mojego taty (tato, jeśli kiedyś to przeczytasz, nie bij ;-), a już na pewno sieciowa konkurencja w stylu Dounkin’ Donouts nie ma z nimi najmniejszych szans.

mod recenzja

Pączki nie są aż tak tłuste jak tradycyjne wspominane już z Pawłowicz, ale mają puszystą i delikatną konsystencję. Do tego cała paleta smaków, kawa od kosmicznego pana i szafa gra. Ciężko mi polecić jeden smak, bo tak zupełnie szczerze to każdy, którego spróbowałam, był przepyszny. Niech moją rekomendacją będzie pięknie zielona matcha i cudownie lepki solony karmel, ale mango czy kokos wcale nie są gorsze. Co to, to nie. Ciężko mi sobie wyobrazić, żeby cokolwiek tutaj mogło być gorsze.

Najlepiej przyjść tu większą grupą i spróbować od siebie po kawału tych małych, okrągłych kawałków szczęścia z różnymi polewami.

Warto zadzwonić wcześniej, bo w MODzie donaty rozchodzą się jak ciepłe bułeczki i czasami trzeba poczekać na dopieczenie, ale jeśli czas nie goni, zdecydowanie warto.  Można (a nawet trzeba) zabrać ich więcej do domu na wynos, w pięknym różowym pudełku.

Polecam! :)

mod recenzja

  • Ale zrobiłaś smaka! Muszą smakować rewelacyjnie :D A co do telewizora to mam takie samo podejście :D