BUDŻETOWA METAMORFOZA KUCHNI IKEA

W notce o zakupie mieszkania z drugiej ręki kontra mieszkania od dewelopera porównywałam te dwie opcje, zdradzając jednocześnie, że my zdecydowaliśmy się na to pierwsze. Powodów było mnóstwo i trzy lata później ciągle jesteśmy z niego bardzo zadowoleni. To była i jest dobra (dla nas) decyzja. Dzisiejszym postem chcę pokazać, jak wiele potencjału, często trudnego do zauważenia, mają właśnie mieszkania z rynku wtórnego.

metamorfoza kuchni ikea

Tak wyglądała kuchnia trzy lata temu, kiedy podejmowaliśmy decyzję o kupnie naszych czterech kątów. Wybaczcie bałagan i jakość zdjęcia robionego tosterem – było robione jeszcze kiedy mieszkali tu wynajmujący je studenci. To częsty problem. Mieszkania są  sprzedawane po starszych krewnych, kosmicznie zagracone, zastawione meblościankami etc. Sprzedający nie potrafi lub nie chce poświęcić odrobiny czasu i środków, żeby podnieść jego wartość i przyśpieszyć znalezienie kupca (a szkoda).

Rozkład tej kuchni to tak zwana „typowa kuchnia w bloku”. Długa, stosunkowo wąska, zabudowana meblami w kolorze „tandetnego brązu”, a do tego biała pralka w rogu. Co gorsza, te szafki które widzicie, wcale nie były pociągnięte do sufitu. Zostawało tam ok 15-20 cm miejsca, paskudnie brudnego i zakurzonego. Widzicie ten stolik po prawej? Był na stałe przyklejony do ściany, ale nie pełnił żadnej funkcji poza miejscem, na którym prawie od razu robił się bałagan. Nie jedliśmy tu, bo po pierwsze było to niewygodne, a po drugie mamy w salonie stół do tego celu. Kropką nad i była szafka w lewym dolnym rogu – absurdalnie przepastna i nieporęczna. Jeśli włożyło się tam garnek, znajdował się magicznie po kilku latach.

metamorfoza kuchni ikea

Planując remont, postawiliśmy na IKEA (nie jest to post sponsorowany, ale jeśli chcecie, to się odezwijcie! :)). Znajomi pukali się w głowę i próbowali namówić nas na meble robione u stolarza. Znowu postawiliśmy na swoim i powiem wam zupełnie szczerze, że wyszło świetnie.

Jeśli chodzi o płytki, to na ścianie położyliśmy BIANCO z Paradyża (dobra, polska jakość i świetny design) z białą fugą, a na podłodze, również z Paradyża, postawiliśmy na inspirowane marokańskim stylem duże (60×60) kafle z gresu szkliwionego o wdzięcznej nazwie CEMENT. Zależało nam na jakości, ale i na cenie. Oryginalne dekorowe płytki można znaleźć w cenie 60-100zł za… sztukę.

Jeśli chodzi o meble, to skorzystaliśmy z promocji 24 rat 0%. Wybór frontu, okuć, rozkład i wnętrze szafek zajęły kilka godzin planowania. Wybraliśmy klasycznego Hittarpa ze złotymi uchwytami. Łącznie mieliśmy trzech konsultantów i to ostatni z  nich pomógł nam najbardziej, doprecyzował szczegóły. Pewnie ciężko będzie wam w to uwierzyć, ale w tej sprytnej zabudowie zmieściliśmy pralkę, małą zmywarkę i segment do segregacji odpadów i wszystko, co mamy, zmieściło się w mniejszej ilości sprytniejszych szafek. Zdjęcie „po” było zrobione tuż po wyjściu monterów z IKEI, dlatego nie widać tu m.in lodówki, która stoi po lewej stronie, czajnika i ziół. Cel był prosty: miało być ładnie i szybko się sprzątać. I żadnych podwieszanych szafek!

… ale chyba was przekonałam, że wnętrze miało potencjał? :) To właśnie nasza metamorfoza kuchni IKEA. W planach mamy jeszcze DIY zawieszkę do kieliszków i kubków ze stuletniego drewna – mąż dzielnie nad tym pracuje – żeby kuchnia zyskała jeszcze więcej charakteru. Niech o tym, jak różnią się gusta co do wnętrz świaczy to, że jedna z moich koleżanek, zobaczywszy odkryte mosiężne rury (które odnowiliśmy i zostawiliśmy tam specjalnie), zasugerowała że powinniśmy zgłosić tą niedoróbkę do poprawy ;)

 

metamorfoza kuchni ikea

  • Jak pięknie się zrobiło! Mój klimat :) W podobnym stylu będę urządzać moją kuchnię w domu rodzinnym :)

    • Magda, dziękuję <3 :) Pokaż koniecznie zdjęcia jak już będzie gotowe :)

  • Uwielbiam tego typu podłogi! Niestety mój mąż niespecjalnie ;) Jeśli chodzi o meble, to już od kilku lat wiem, że pewnie postawię na Ikeę, coś właśnie w waszym stylu. Ale będę się tym martwić za pól roku, jak deweloper zda nam mieszkanie… Także lecę do Twojej notki rynek wtórny a deweloperski, a za parę dni i u mnie taka powinna się pojawić, już prawie jest na wykończeniu! Zdradzę tylko, że też polowałam w rynek wtórny, ale wyszło jak wyszło ;)

    • Przeczytałam notkę z prawdziwym zaangażowaniem – super że znaleźliście swoje cztery kąty :)

  • Moim zdaniem wygląda super, wyciągneliście wszystko co się dało z kuchni, z chęcią obejrzę zdjęcia z tą zawieszką :D

    • Dzięki Justyna <3 Jak dokończymy, na pewno wrzucę DIY. Chociaż na razie walczymy z kolorem bejcy:)