Stylowe śniadanie Koszyki Kreperia recenzja

 

Możecie wierzyć lub nie, ale kultową i kontrowersyjną Halę Koszyki odwiedziłam pierwszy raz dopiero w zeszłym tygodniu. Czułam się trochę jak kulinarny abnegat, ale nie lubię jeść w ścisku, tłoku i hałasie. Jako starsza pani (wiek biologiczny: 29, wiek duchowy: emerytka, jak to często mówi o sobie wspaniała Joasia Glogaza) cenię sobie spokojną atmosferę, dlatego rzadko wybieram się na skądinąd fajne wydarzenia takie jak Nocny Market, festiwale nad Wisłą, czy właśnie do Koszyków.

Nadarzyła się jednak okazja i oto przybyliśmy! Pewnego pięknego, słonecznego dnia najlepszy z mężów z miną doskonale obeznanego w temacie profesjonalnego hipstera (bo zdarzyło mu się już stołować w Koszykach, wcinając ostre jak szatan burrito od chłopaków z Gringo Baru) zaprosił mnie na śniadanie do Kreperii. Kreperia recenzja – zapraszam do czytania i oglądania pięknych zdjęć mojej drugiej połówki.

kreperia recenzja

Byliśmy tam chwilę po 9 i zanim wyszliśmy godzinę później, ponad połowa lokalu była już zajęta. Podobny ruch w śniadaniowni widziałam tylko w Berku i w Aioli, a one mają w weekendy promocje śniadaniowe! Zresztą Kreperia nie do końca jasno komunikuje w Internecie, że ich tanie śniadania są tylko od poniedziałku do piątku… Ale co tam, przyjechaliśmy, to zjemy, prawda?

Koszyki i Kreperia zrobiły na mnie pozytywne wrażenie. Ładne, nowoczesne, przestrzenne. Nie wiem, czy chciałabym tu się wybrać w porze lunchowej lub wieczorem – jeśli ma być hałaśliwie, to wolę chyba jednak słyszeć plusk Wisły. Usiedliśmy na słonecznym patio, zamówiliśmy śniadanie i karafkę arbuzowej lemoniady i pozwoliliśmy, żeby dzień zaczął się nad wyraz miło i smacznie.

kreperia recenzja

Mój wybór z menu śniadaniowego padł na ŚNIADANIE GUACAMOLE – kanapkę z chleba wiejskiego z pastą guacamole chorizo i jajkiem sadzonym + sałatę. Najlepszy z mężów postanowił wypróbować  wytrawny naleśnik MASALĘ, na który składały się: ziemniaki masala po indyjsku, pietruszka, chilli, liście curry, chutney ziołowy.

Niech o tym, jak bardzo nam się podobało, świadczy fakt, że musiałam zrobić swoją wersję lemoniady w domu. Jedzenie było pyszne! Szybki serwis, miła dziewczyna z obsługi, ładnie podane – czego chcieć więcej od śniadania? Pewnie tego, żeby zrobili kawę gratis i w weekendy :) Mój guac (słówko, które podłapałam z amerykańskich kanałów na YT, uwielbiam je) był treściwy i pyszny, na pewno posmakuje też tym, którzy lubią jego spokojną wersję. Nie powiem, dorzuciłabym na wierzch kilka papryczek, ale ja ostatnio do wszystkiego dodaję pikantne jalapeno ;)

kreperia recenzja

Naleśnik w opcji wytrawne wege był ogromny, bardzo sycący i smaczny. Ciasto robiło robotę. Ziołowy chutney dobrze się z nim komponował. Wyjadałam go zresztą z miseczki, kiedy najlepszy z mężów nie widział (albo raczej udawał, że nie widzi).

Podsumowując: świetne miejsce, miła obsługa, przyzwoite jak na Koszyki ceny, urocze patio, a do tego wszystkiego smaczne, sycące śniadanie. Czego chcieć więcej? My na pewno wrócimy na niejednego naleśnika ;) Zobaczcie na zdjęciu poniżej, jaka podekscytowana byłam, widząc, jak na stół wjeżdża karafka lemoniady! To właśnie była Kreperia i moja recenzja. A wy macie jakieś ulubione miejsca na śniadania? Dajcie znać w komentarzach, chętnie wypróbuję!

Kreperia / Hala Koszyki / Koszykowa 63 / Otwarta od 8! / Opcje wege i wegańskie / Kreperia recenzja

kreperia recenzja

 

 

  • Ja też jestem na bakier z klasykami i rzeczami typu must have. :) To śniadanie z guacamole, dowodzi, że warto odwiedzać takie kultowe miejsca. Pycha! :) Już na sam widok takiego pysznego jedzenia, sprawiasz ochotę jedzenia. :D
    Pozdrawiam!