kuchenne opowieści, minimalizm, slowlife

Jak czytać więcej książek? Moje podsumowanie 2017

Jak czytać więcej książek? Moje podsumowanie 2017

Znacie mnie dobrze, uwielbiam czytać. Do dziś myślę o tym, co by się stało, gdybym zamiast zacząć na czwartym roku studiów pracę w (nieistniejącym już, ale wspaniałym!) Jackpocie została jednak na uczelni, zrobiła doktorat i w rezultacie prowadziła ze studentami zajęcia z literatury komparatystycznej w dziewiętnastym wieku. Już widzę te ich zachwycone twarze… ;)

Zainteresowanych zeszłorocznym podsumowaniem odsyłam do tego posta.W 2017 poszło mi jeszcze lepiej, bo dzięki czytaniu serii na dzień dzisiejszy zamykam rok z 67 pozycjami (i dwiema w trakcie czytania). Całkiem, całkiem! Przypomnę, że moje złote rady dotyczące tego, jak więcej czytać to: kupić Kindle, zawsze mieć zgranego audiobooka na telefonie i czytać w drodze, w trakcie, w poczekalni. Nawet z ułamków wolnego czasu można złożyć krótką książkę. Audiobooków słucham leżąc u mojej stylistki rzęs i wtedy, kiedy nie mam fizycznie możliwości wyciągnięcia czytnika. Audiobooki świetnie sprawdzają się także do dziergania. Fantastyczny sposób na relaks. Poniżej krótkie podsumowanie roku czytelniczego 2017.

Odkrycie roku – Tad Williams

Serię Pamięć, Smutek i Cierń odkryłam przypadkiem na Reddicie. Polecali pierwszy tom jako rekomendowaną lekturę i zaciekawiona rozpoczęłam poszukiwania. Książki Williamsa to prawdziwa gratka dla miłośników solidnych eposów i fantasy. To tak, jakby ktoś dał wam do przeczytania po raz pierwszy Władcę Pierścieni. Monumentalna walka dobra ze złem, szlachetni bohaterowie, epicka misja, przyprawiający o zawrót głowy rozmach – to wszystko znajdziecie właśnie u tego autora. Pochłonęłam wyżej wspomnianą trylogię (w Polsce wydaną w 6 częściach) w styczniu, a kilka miesięcy później dołączyła do niej Marchia Cienia. Nie jest to fantastyka w stylu Gry o Tron czy Joe Abercrombiego – żadnych seksów, przeklinania, graficznych opisów i innych takich tam mało eposowych rzeczy, ale ręczę, że przypadnie wam do gustu!

Powrót roku – Dawca Przysięgi Brandon Sanderson

Jeśli na kolejny tom jakiejś serii trzeba czekać rok lub dwa, najczęściej o nich zapominam (no chyba, że to wspomniana Gra o Tron! O niej się nie da zapomnieć) i ze zdziwieniem odkrywam fakt istnienia kontynuacji kilka lat później. Do takich sag zdecydowanie nie należy Archiwum Burzowego Światła, które porwało mnie od pierwszych stron. Łącznie z wydanym w 2017 Dawcą Przysięgi, w wersji angielskiej jest to 3336 stron tekstu. A cała seria ma mieć dziesięć tomów. Ha! Będę miała co czytać na emeryturze, ale tym czasem tak bardzo wciągnęłam się w Dawcę Przysięgi, że drugą połowę, nieprzetłumaczoną, wciągnęłam po angielsku. Może książka nie osiągnęła mistrzowskiego poziomu drugiego tomu (który odświeżyłam sobie w formie audiobooka, to jedna z moich ulubionych książek wszechczasów!), ale i tak była wspaniała. Połączony świat Cosmere zaczyna się zazębiać, nadchodzi Spustoszenie… Poznajemy też Dalinara Kholina z zupełnie innej strony. Wątki Kaladina i Shallan wydawały mi się nieco zbyt rozwleczone (są głównymi bohaterami już trzeci tom) i momentami nieco naiwne (tak Kaladinie kochający Parshmenów, patrzę wymownie na ciebie), ale i tak była to wspaniała lektura. Czekam na adaptację książek na serial. Myślę, że spokojnie ma szansę stać się nową Grą o Tron.

jak czytać więcej książek

Meh roku – trylogia Metro 2033

Znacie to uczucie, kiedy zaczynacie czytać książkę, o której wszyscy piszą z zachwytem i im dłużej się w nią zagłębiacie, tym bardziej macie ochotę zrobić właśnie „meh„? U mnie Metro zachwalał najlepszy z mężów, zastrzegając, że tylko pierwsza część jest nowatorska. I tak dokładnie było. Koncepcja ludzkości ściśniętej jak szczury w tunelach moskiewskiego metra była interesująca, a Artem intrygujący. Pozostałe dwa tomy nie przypominały w niczym pierwszego – jakby były napisane przez kogoś zupełnie innego i o kimś zupełnie innym. Pełno tam było różnych dziur w fabule i nieścisłości. Sam pomysł postapokaliptycznego świata świetny, ale wykonanie to właśnie takie wzruszenie ramionami. Spodziewałam się po tej serii zdecydowanie więcej. Zobaczymy, czy lepiej wypadnie S.T.A.L.K.E.R. który czeka na swoją kolej.

jak czytać więcej książek

Gnioty roku – literatura young adults

Kiedy zaczęła się moja przygoda z audiobookami, trafiłam gdzieś na serię „Niezgodna”. Ponieważ jest ona prawie tak popularna jak ikoniczne już „Igrzyska Śmierci”, postanowiłam przesłuchać pierwszy tom. Anna Dereszowska jest świetną lektorką, ale nawet ona nie była w stanie uratować trylogii, której przyznaję honorowego arcygniota 2017. O ile pierwszy tom jest w miarę ciekawy, to drugi i trzeci sprawia, że słuchając, dosłownie zgrzytałam zębami. Płascy bohaterowie, merysuizm i idiotyczna fabuła. Porażka! Inna seria którą rozpoczęłam, ale litościwie postanowiłam jej nie kończyć, to Dwór cierni i róż. Średnia czytelników (w większości młodych czytelniczek) to 8,02. Ja dałam 2 i uważam, że to i tak za dużo.

jak czytać więcej książek

Podsumowując: przeczytałam 67 książek, w większości fantastyki i kryminałów. W 2018 planuję więcej poważnych rzeczy, na przykład popularno-naukowych. Czekam na promocję Astrofizyki dla zabieganych i na pewno ją kupię. A jak tam wasze wyzwania czytelnicze i książki w 2017? :)

 



299 thoughts on “Jak czytać więcej książek? Moje podsumowanie 2017”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *