Chcesz zrobić tatuaż i nie za bardzo wiesz jak? Tatuaż Warszawa.

Tatuaże to trend któremu ciężko zaprzeczyć. Kilka lat temu było je widać głównie na zagranicznych kontach instagramowych, ale moda na ładne dziarki pojawiła się i u nas. Mamy swoich artystów, z których możemy być dumni, takich jak: Pliszka, Tusz za rogiem, sławne studio Caffeine, Junior Ink, czy Marcin Surowiec. Tatuaże to teraz rodzaj sztuki. Nie każdy oczywiście się z tym stwierdzeniem zgodzi, moja mama nie kryje się ze swoją niechęcią do malunków na ciele, które, jej zdaniem, wyglądają jak z więzienia. Człowiek, którego to interesuje nie musi już wybierać się do podejrzanie wyglądającego punktu i martwić się o jakość rysunku – może wybrać dobre, sprawdzone studio i styl, który mu/jej podpasuje.

Na pewno nie tylko ja, myśląc o zrobieniu tatuażu, czułam się dość mocno zagubiona. Po tym, jak kilka osób/miejsc odmówiło mi w zeszłym roku małego napisu mówiąc, że nie zajmują się takimi rzeczami, poważnie zastanawiałam się, czy jedyną możliwością na dostanie się do studio i wydawało się zamkniętego świata jest wytatuowanie w całości jednej kończyny na raz? Okazało się, że (całe szczęście) jednak nie ;)

W pierwszym studio na mały tatuaż-napis byłam z polecenia i dopiero teraz, po drugiej wizycie widzę, jak słabo trafiłam. Pomijając propozycje w stylu piwo przed na odstresowanie, osoba wykonująca go była dość dziwna. Zgodnie ze złotą zasadą Kasi z Chillibite o karmie nie będę pisała tu, co to za miejsce, uczulę tylko, żeby jednak każde studio, nawet polecone, sprawdzać, sprawdzać, sprawdzać.

Moje studio odkryłam zupełnym przypadkiem. Jeden ze znajomych ze starej pracy opublikował informację, że właśnie robi pierwszy tatuaż w miejscu, którego nie kojarzyłam. Z ciekawości weszłam na ich stronę i przepadłam, po prostu przepadłam. Jest wiele stylów, ale Katja, jedna z artystek urzędujących w DirtyLust miała galerię, która spodobała mi się od pierwszego wejrzenia. To była szybka akcja – znalazłam wśród wolnych wzorów dwa, które byłam gotowa utrwalić na skórze, napisałam do studio i tak to wszystko się zaczęło. Miałam szczęście, bo zwolnił się jeden termin za kilka dni, co skróciło czas oczekiwania z dwóch-trzech miesięcy. Po bardzo gruntownym przemyśleniu sprawy zapisałam się, przyjechałam wpłacić zaliczkę i poznać Katję, a kilka dni później z dumą i pewną dozą bólu nosiłam już swoje maki na przedramieniu.

O czym należy pamiętać?

  • Wybieramy tylko sprawdzone studio, gdzie zachowana jest higiena i wymogi sanitarne
  • Rozmawiamy o tym pomyśle z bliskimi i znajomymi, żeby przy okazji upewnić się, czy to dobra decyzja i nasz rysunek nie znajdzie się później na niesławnym fanpage’u Janusze tatuażu
  • Upewniamy się, że stać nas na taki wydatek. Dobry tatuaż niestety trochę kosztuje
  • Pytamy, pytamy, pytamy. Tatuatorzy to też ludzie, na ogół bardzo mili i pomocni, nawet, jeśli niektórzy wyglądają nieco groźnie wydziarani od stóp do głów
  • Stosujemy się do zaleceń tatuatora
  • Atmosfera jest ważna
  • Jeśli coś się dzieje, nie szukamy pomocy na wizażu czy blogach, tylko piszemy do studia lub idziemy do lekarza

Mój projekt był już gotowy, więc po jednej próbie modyfikacji (zmieniłyśmy tło na niebieskie, ale nie do końca to grało, więc koniec końców rysunek wrócił do pierwotnej formy) i finalnym wybraniu maków, w piątkowe popołudnie pojawiłam się w studio przy Placu Zawiszy. Pamiętam, że było to podczas szczytu NATO i zapomniałam o paraliżu komunikacji miejskiej – jak dobrze, że do studio dojeżdżają KM i SKM :)

Tatuaż Warszawa

Powyżej modyfikacja projektu z której ostatecznie zrezygnowałam, chociaż zastanawiałam się właściwie do ostatniej chwili. Tatuaż Warszawa

Dwa projekty które brałam pod uwagę. Ostatecznie zwyciężyły maki, które według wierzeń chronią przed istotami nadprzyrodzonymi, czarami, złymi urokami i mocami. W folklorze kojarzą się ze światem podziemnym. Jako wielka fanka Wampira Marii Janion nie mogłam się powstrzymać. Mam nadzieję, że pomogą trochę na ludzką zawiść, której niestety w dzisiejszych czasach nie brakuje ;)

Jak wyglądało samo wykonanie tatuażu? Nie jest to ból nie do wytrzymania, ale na odwieczne pytanie, czy tatuowanie boli odpowiadam od razu, że owszem, boli. Nie jest to jednak ból nie do wytrzymania. Jeśli jesteś kobietą i korzystałaś kiedyś z depilatora elektrycznego, przypomina to dokładnie to uczucie, tylko niestety gorsze i bardziej skoncentrowane. Panowie, który razem ze mną w studiu robili sobie tatuaże, nie pisnęli ani razu, więc nie jest aż tak źle. W moim przypadku przedramię zajęło ok 2,5 godziny z króciutką przerwą w trakcie.

Na początku byłam nie tyle zestresowana, co zaskoczona. Tatuaż na początku wcale nie wyglądał tak, jak końcowo miał wyglądać, bo artystka zaczęła od czarnych konturów, które później wypełniła pięknymi kolorowymi tuszami. Ręka sporo spuchła, ale ponieważ mam uczulenie prawie na wszystko, wiedziałam, że to minie. Sama atmosfera w studio, jak już pisałam, jest ważna – moja sesja minęła mi szybko, bo rozmawialiśmy o różnych rzeczach, żartowaliśmy. W DirtyLust u Katji podobało mi się tak bardzo, że wrócę do niej na pewno po kolejny rysunek :)

Świeży tatuaż smarowałam Bepanthenem i już po jednym dniu starałam się chodzić bez folii i dawać skórze oddychać, zwłaszcza w ciągu dnia. Na noc oczywiście dzielnie się zawijałam. Tatuaż delikatnie się łuszczył, ale po 2 tygodniach był praktycznie wygojony. Starałam się przemywać, osuszać i smarować nawet w pracy. Ponieważ pracuję w wolnym zawodzie, nikomu w biurze nie przeszkadzało moje chodzenie z folią i bieganie do łazienki, żeby o tatuaż dbać. Teraz też nie przeszkadza mi on na spotkaniach w pracy, jedynie ciocie lub babcie z rodziny najlepszego z mężów patrzą na niego z pewną rezerwą.

A czy wy planujecie/macie tatuaż? :) Co sądzicie o tej formie sztuki?

tatuaż warszawa