Amerykańskie smaki czyli Brooklyn Restaurant & Bar Warszawa

Są takie miejsca, do których nigdy bym nie trafiła sama z siebie, a szkoda. Tak właśnie było z Brooklyn Restaurant & Bar – miejscem, które znajduje się bardzo blisko mojej pracy, a nigdy nie miałam okazji zjeść tam chociażby lunchu.

Kiedy z okazji Warszawy pod Krawatem (znacie?) szukaliśmy miejsca na dobry obiad, miałam w głowie zupełnie inne propozycje. Ponieważ pogoda nie sprzyjała, a mój pierwszy wybór (jakie pierożki? że co? zjedzmy coś normalnego bozszsz) nie za bardzo przypadł do gustu gościom, postanowiliśmy rozłożyć parasolki i przejść się do Brooklyn Restaurant & Bar. Organizatorzy wydarznia nie zadbali absolutnie o strefę kulinarną (brak kawy i herbaty, do przekąszenia podczas prawie 4 godzin było pudełko ciastek Aro które szybko zniknęło), dlatego całe nasze warszawsko-wrocławsko-poznańskie towarzystwo było już mocno głodne. Jak naszym zacnym gościom (no i nam oczywiście) przypadł do gustu lokal, który z powodu zabawnej pomyłki nazywamy teraz „Broadway”?

brooklyn restaurant

Jak wspominałam, wszyscy byli głodni, a że dominowali wśród nas panowie stosunkiem 6:3, zrezygnowaliśmy z przystawek i zamówiliśmy od razu dania główne i coś do picia. Wszyscy poza nami zdecydowali się na burgery, a my wypróbowaliśmy podwójną porcję Butcher’s Cut – pyszną, średnio wysmażoną deskę mięsa z ziemniakami, pomidorkami i surówką. Dominowały burgery BBQ, Early Bird (z jajkiem i bekonem) i serowy Bacon Blues. Kelner rozbawił nas, powołując się kilkukrotnie na klauzulę sumienia w zakazie zmieniania sosu, czy stopnia wysmażenia mięsa. Koniec końców jego sugestie okazały się w większości trafne i każde z dań smakowało odbiorcy. Burgery są duże, tak samo Butcher’s cut. Brooklyn Restaurant nie żałuje porcji, jak na inspirowaną Stanami knajpę przystało :) Obsługa była szybka i uprzejma, więc zdecydowanie nie ma się do czego przyczepić.

brooklyn restaurant

Jeśli chodzi o drinki i ceny to raczej standardowe warszawskie, jest też trochę koktajli i opcji bezalkoholowych. Wybrałam rozgrzewającą herbatę i bardzo ją polecam – duży kubek, nie za słodka. Niestety za wodę w restauracji trzeba płacić.

Podsumowując – Brooklyn Restaurant dostaje ode mnie 4/5. Jak tylko zrobi się cieplej będę na pewno chodziła tu na lunche, na zmianę ze znajdującym się po sąsiedzku Ę Rybę. Nie ma tu żadnych duchowych przeżyć, zaskakujących opcji, czy wreszcie wielu możliwości dla wege/alergików (jeden burger), ale zdecydowanie polecam na dużego głoda, dla mięsolubnych. Na pewno się nie zawiodą.

brooklyn restaurant

 

 

  • Zrobiła się niesamowita moda na takie knajpy. U mnie w mieście co rusz powstają nowe, z coraz to bardziej wymyślnymi składnikami i połączeniami. Do Warszawy mi daleko, ale dobrze znać takie miejsce, bo mam w planach ją odwiedzić :)