Brioszka / brioche

Drożdże zawsze wydawały mi się tajemnicze i fascynujące, ale też traktowałam je z dużą dozą podejrzliwości. Z zazdrością przewracałam kartki książek, z wypiekami na twarzy obserwowałam blogi takie jak Whiteplate. Jak one to robią? – wydawało mi się, że okiełznanie pożytecznych bakterii było ponad moje siły, sądząc po kilku nieudanych pierwszych próbach, jakie miałam z drożdżowymi wypiekami. Ciasto nie wyrastało, nie było puszyste… Doszło do tego, że autentycznie bałam się zabierać za drożdżowe wypieki, bo czułam na sobie cieżar pod tytułem a co, jeśli znowu nie urośnie? Ciężko mi stwierdzić z perspektywy czasu, co zawiniło – ja, same drożdże, niedokładne wyrabiania ciasta. Przełomem w moich traumatycznych doświadczeniach okazał się zakup robota planetarnego i odkrycie drożdży suszonych, dzięki którym można pominąć zaczyn. Na pewno nie jest to zgodne z tradycją, ale polecam je wszystkim początkującym piekarzynkom, którzy, tak jak ja, nie mają jeszcze dużej wprawy w tym temacie. Od tego czasu nie zaliczyłam w tym temacie wpadki, a zdaniem każdego, kto miał okazję próbować, moje pieczywo i drożdżowe wypieki są pyszne. Oby tak dalej!

Zachęcam do wypróbowania, brioszka smakuje wybornie, ma aksamitny maślany aromat i sprężystą strukturę. Każdy sobie z nią poradzi, a efekt zdecydowanie jest tego wart. Jeszcze ciepła, posmarowana odrobiną masła rozpływa się w ustach.

Brioche / brioszka

Podaję za blogiem Kuchenne łasuchowanie
Składniki: 

  • 130 ml mleka owsianego (lub krowiego)
  • 350 g mąki jasnej
  • 1 jajko, roztrzepane
  • 15 g świeżych drożdży  lub 7g suszonych
  • 1 łyżeczka soli
  • 40 g masła
  • 30g cukru
  • 120 – 170 g posiekanej ciemnej czekolady – wedle smaku [pominęłam]
  • cukier gruboziarnisty do posypania [pominęłam]

Przygotowanie:

Świeże drożdże rozpuszczamy w letnim mleku, jeśli używamy suszonych pomijamy ten krok. W misce bądź na płaskiej powierzchni roboczej wyrabiamy ciasto:

Mieszamy mąkę, cukier, drożdże oraz sól. Dodajemy jajko i w przypadku suchych drożdży mleko. Miksujemy bądź zagniatamy do otrzymania gładkiej masy (5 minut mikserem lub 8 minut ręcznie). Dodajemy miękkie masło i kontynuujemy zagniatanie (5 minut mikserem lub 10 minut ręcznie). Gładkie ciasto przekładamy do miski, przykrywamy ściereczką i odstawiamy do wyrośnięcia na około godzinę.

Po tym czasie leciutko rozciągamy na kształt prostokąta, posypujemy posiekaną czekoladą i składamy na sobie kilka razy. Zaokrąglamy, aby powstał gładki, jednolity kształt.

Ciasto układamy na blasze piekarnika wyłożonej papierem do pieczenia i odstawiamy na około 40 minut. Pilnujemy aby blacha nie stała w przeciągu.

 

Piekarnik rozgrzewamy do 180*C.

Ciasto posypujemy grubym cukrem i pieczemy około 15-18 minut.

Najlepiej smakuje z odrobiną masła, albo zupełnie z innym smakiem – posmarowana pesto!