5 najlepszych książek o minimaliźmie

Minimalizm jest bardzo trendy i na czasie. Na czytelnikach blogów nie robią już wrażenia ogromne zakupowe haule (przynajmniej na tych nieco starszych) i pozowanie na szafiarskich blogach codziennie w zupełnie innych rzeczach. Minimalizm pojawia się w telewizjach śniadaniowych, na dużych portalach – innymi słowy stał się po prostu modny. Myślę, że podobnie jak moda na styl życia, jest to raczej pożyteczny trend.

Nie zawsze tak było.  Pamiętam, jak jakieś dwa-trzy lata temu trafiłam na raczkującą społeczność minimalistyczną na Wizażu. Wątek wtedy był kameralny, ale bardzo fajny i jest mi bardzo smutno, że po trzech latach zdecydowałam się na skasowanie konta. Znajomości zawarte na nim staram się w miarę możliwości kultywować online, a z nowym wątkiem, pełnym dziwnych internetowych trolli i samym Wizażem, w którym odbyłam wyjątkowo niemiłą rekrutację, nie wiążą mnie już żadne emocje. Jednak to on był, poza poznaniem niesamowitych dziewczyn rozsianych po całej Polsce i Europie, swojego rodzaju katalizatorem do zastanowienia się nad tym, czy bezmyślne gromadzenie rzeczy, odreagowywanie stresów w pracy długimi godzinami w galerii handlowej są mi niezbędne do życia. Trzy lata temu nie było polskich blogów ani kanałów youtube’owych na ten temat, więc cieszę się, że teraz więcej się o minimalizmie mówi i pisze.

Sama uważam się, nieskromnie mówiąc, za osobę dość w temacie zaawansowaną. Z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że nie trzymam rzeczy sentymentalnych, klamotów, drogich ubrań w których nie chodzę, ale szkoda mi ich wyrzucić – nie posiadam takich rzeczy. Karo sprzed kilku lat pewnie by mi nie uwierzyła, ale jednak minimalizm, niezależnie od tego, czy traktujesz go jako użyteczne narzędzie, filozofię i styl życia, czy religię, potrafi zmienić życie.

Potrafi też nieźle sprzedawać, bo blogi o tej tematyce robią się coraz bardziej popularne. Mnie to jednak cieszy, bo nawet jeśli powierzchownie, to jednak temat ma szansę dotrzeć do większej ilości osób i zmienić coś, nawet jeśli to nie będzie stałe. Poniżej moja lista 5 książek, które polecam początkującym w temacie, całkowicie subiektywnie. Nie znajdziecie w moim podsumowaniu ani Leo Babauty, ani Dominique Loreau. Będzie za to sporo polskich książek!

Magia Sprzątania Marie Kondo.

5 najlepszych książek o minimaliźmie

W zeszłym roku miałam wrażenie, że ta książka wyskoczy mi z lodówki. Czytał, recenzował i polecał ją każdy, nawet Whiteplate, która jest taką minimalistką jak ja fanką zero waste (czyli umówmy się, żadną). Tym czasem ja Marie Kondo znam i cenię nie od dziś. To pozycja pełna sprzeczności, ale o ile można przymknąć oko na dziękowanie swoim rzeczom (podczas pierwszej lektury, która, z tego co pamiętam, odbywała się na pięknej plaży na Korfu, to było dla mnie bardzo dziwne doświadczenie), to reszta jej to czysta i praktyczna pomoc. Tak naprawdę książka nie jest o minimalizmie w dosłownym znaczeniu tego słowa, ale dzięki temu jest idealna, żeby zacząć. Nie jest aż tak radykalna jak wspomniany wyżej Leo Babauta. Przekazuje prostą filozofię – nie ważne ile coś kosztowało, od kogo to dostałaś/eś, jaką ma wartość sentymentalną. Jeśli coś nie jest użyteczne, albo nie sprawia Ci radości, nie ma na nie miejsca w Twoim domu i życiu. Kiedy czytałam o domu, którego uporządkowanie nawet takiej profesjonalistce jak Marie zajęło 2 (!) lata, zastanawiałam się od razu, jak wygląda mój i czy chciałabym, żeby ktoś przedzierał się kiedyś przez miliony moich klamotów…

“Kiedy mierzymy się z posiadanymi rzeczami, budzi się w nas wiele emocji. Te emocje są prawdziwe. Poprzez te emocje przejawia się energia życiowa. Uwierz temu, co mówi twoje serce, gdy zadajesz sobie pytanie: “Czy to wzbudza moją radość?”. Jeżeli kierujesz się intuicją, będzie zadziwiona, ile rzeczy w twoim życiu zacznie się splatać i jakie nastąpią radykalne zmiany. To tak jak gdyby twoje życie zostało poddane działaniu magii. Uporządkowanie domu jest właśnie tą magią, która przynosi szczęśliwe i pulsujące energię życia.”

Chcieć mniej. Minimalizm w praktyce Katarzyna Kędzierska

5 najlepszych książek o minimaliźmie

Wiem, że koleżanki z mojej społeczności minimalistycznej zdecydowanie nie zgodzą się ze mną, ale bardzo sobie cenię bloga Kasi i Kasię jako osobowość, chociaż sama nie wiem do końca czemu. Nie odnajduję się w stylistyce Szafy Minimalistki, ale poglądy pani prawnik wydają się mocno spójne z moimi. Nasza droga do tego stylu życia była bardzo, ale to bardzo podobna. Przeszłam fazę leczenia stresu i mobbingu zakupami, odbijałam sobie swoje biedne lata, kiedy to z zazdrością obserwowałam blogerki modowe, paradujące w coraz to nowych ubraniach. Można powiedzieć, że inflacja stylu życia i zarobków mocno uderzyła mi do głowy. Całe szczęście trafiłam na minimalizm tuż przed zakupem swojego mieszkania i kiedy przewoziliśmy zaskakująco ogromną ilość rzeczy z wynajmowanej kawalerki do swojego M3, staraliśmy się szczerze ocenić, czy na pewno chcemy, żeby ta rzecz jechała z nami, bo jednak ich dźwiganie było mocno uciążliwe.

Poradnik jest szczery i bardzo dopracowany. Na pewno nie dla zaawansowanych, bo z takim zarzutem się spotkałam (przecież to wszystko już wiem. Jasne, jeśli ktoś jest minimalistą od kilku lat, wie to, co Kasia chce przekazać. Ale zawsze może napisać kolejną książkę i przekazać więcej bardziej zaawansowanych treści :) Nie wydaje mi się, że mamy aż tylu adeptów w temacie.

Moją ulubioną częścią jest ta o detoksie informacyjnym. Zostałam jego uczestniczką, na tyle, na ile może być nią osoba która nie dość, że zajmuje się mediami internetowymi zawodowo, to jeszcze prowadzi bloga. Jestem celową ignorantką – nie czytam newsów na żadnych portalach typu TVN (kiedy mój mąż ogląda je czasem wieczorem w Internecie, wychodzę się wykąpać), nie oglądam serwisów informacyjnych, nie czytam gazet (poza moim ulubionym Bloomberg Businessweek, ale tam raczej dominują tematy ekonomiczne). Czy jestem niedoinformowana? O naprawdę istotnych wydarzeniach dowiaduję się z FB, od znajomych. Jestem bardzo szczęśliwa, że zdecydowałam się na tą zmianę. Co więcej, od prawie dwóch tygodni rozszerzyłam detoks na moją słabość – portale plotkowe. Czasem mam taki odruch, żeby zobaczyć, co tam słychać u polskich celebrytów, ale skutecznie powstrzymuje mnie wtyczka blokująca strony. Czas zaoszczędzony na przeglądaniu portali staram się poświęcić na czytanie książek, chociaż daleko mi do ideału w tej sprawie, bo kusi a to obejrzenie Smosh Games na youtubie, a to zabicie kilku wrednych smoków w Skyrimie ;)

MNIEJ przedmiotów to WIĘCEJ wolności.
MNIEJ rzeczy to WIĘCEJ spokoju i radości z tego, co już masz.
MNIEJ toksycznych relacji to WIĘCEJ czasu dla siebie i najbliższych.

Czy wiesz, że na bluzkę z wyprzedaży albo kolejny błyszczyk pracujesz nawet kilka godzin? Gromadzenie rzeczy, kupowanie „w nagrodę za ciężki dzień” wcale nie uszczęśliwia i nie czyni nas lepszymi. I na dodatek odbiera przyjemność wyboru tego, co naprawdę istotne.

Slow fashion. Modowa rewolucja Joanna Glogaza

slow-fashion-modowa-rewolucja-b-iext35251852

Ludzie, którzy mnie znają, pewnie się zdziwią, bo o ile nie jestem wielką fanką bloga Asi – czytam, ale nie do końca łapię tą przemianę. Pamiętam, jak mając 20 lat czytałam tego bloga i widziałam tam kolejną blogerkę modową. Może bardziej sympatyczną i zdecydowanie lepiej znającą się na języku polskim, ale jakoś to wrażenie pozostało mi do dziś. Zmiana profilu jest ogromna. Bardziej niż bloga polecam jednak obie książki Asi (o drugiej więcej poniżej).

Modowa rewolucja to kompendium tego, co znajdziecie na blogach rozsianych w całym wielkim Internecie. Książka wiele miesięcy utrzymywała się na liście bestsellerów Empiku, całkiem zresztą zasłużenie. Jej treść to bardzo sympatycznie i zgrabnie napisany poradnik dla początkujących. Nie wiem czy pamiętacie te prehistoryczne czasy, ale kiedyś mało kto słyszał o kapsułkowej szafie, dobrowolnym ograniczaniu się i poszukiwaniu jakości i dobrych materiałów. Liczyły się trendy, szybkie nowe zakupy i pękająca w szwach szafa to było TO. Więcej, szybciej i bardziej interesująco.

Asia opisuje nie tylko swoją drogę od fast do slow fashion, ale też ma masę wskazówek na temat chociażby jakości materiałów. Całość jest lekka, przyjemna i co dla mnie najważniejsze, autentyczna. Kupując mniej można wyglądać dużo lepiej – to hasło przewodnie Modowej rewolucji, bardzo mi od niedawna bliskie.

Sama musisz się zastanowić, jak rozumiesz prawdziwy luksus. Czy luksusowa torebka to taka, która – choć musisz na nią wydać dwie pensje – nie ma podszewki, a wykonano ją z imitacji skóry? Czy nie jest to jedynie wysoki podatek od próżności, który pozwoli ci poczuć się częścią pewnej grupy?

Slow Life. Zwolnij i zacznij żyć Joanna Glogaza

glogaza_sl

Druga książka Asi, którą również polecam dużo bardziej niż takich klasyków jak Sztuka Prostoty czy Zen Habits.

Jest ona o tyle związana z minimalizmem, że nie kończy się on na rzeczach materialnych, ale zachęca do przyjrzenia się głębiej swojemu życiu. Zwolnieniu, zmianie priorytetów, postawienie na jakość zamiast ilości. Zupełnie jak w świecie materialnym, kiedy szukamy swojego idealnego wełnianego płaszcza. Możemy wszystko, ale nie wszystko naraz – to hasło przewija się przez praktycznie całą książkę i bardzo, ale to bardzo przypadło mi ono do gustu. Bardzo ciężko jest mi czasem walczyć z wiecznym byciem zajętą (pracuję w końcu w branży internetowej i to w marketingu, który nigdy nie śpi), ale próbuję. Najgorzej jest w zimie, bo kiedy tylko robi się cieplej, dużo łatwiej jest pokonać lenia i wsiąść na rower i pojechać posiedzieć z przyjaciółmi nad Wisłę. Ciężko jest mi czasem przestać się angażować w pracę po pracy i pójść na przysłowiową randkę z samą sobą (chociaż nie ukrywam, wolę randki z moją drugą połową ;)), ale codziennie próbuję tego od nowa. Jeśli chcesz nieco zwolnić i poświęcić chwilę na refleksję na to, co jest dla Ciebie ważne, przeczytaj Slow life. Polecam.

Kiedy opowiadam komuś, że staram się żyć w swoim tempie, często słyszę w odpowiedzi: „Aaa, slow life! Brzmi super, ale nie mam czasu przeprowadzać się do drewnianego domku pod lasem”. To tak nie działa. Slow zaczyna się w głowie. Jeśli nie nauczymy się utrzymywania równowagi między czasem pracy a czasem odpoczynku i zabawy, nie uporządkujemy swoich priorytetów, nie zadbamy o wartościowe spędzanie wolnego czasu, w drewnianym domku pod lasem będziemy równie sfrustrowani, jak w centrum wielkiego miasta.

Lekcje Madame Chic Jennifer L. Scott

lekcje-madame-chic-b-iext40640026

Na koniec kontrowersyjna pozycja. Czasami, czytając ją, zgrzytałam trochę zębami, ale i tak polecam, zwłaszcza dla początkujących i fanów beletrystyki. Znajdziecie w niej 20 porad autorki, typowej Amerykanki, która wyjechała do Francji i na własnej skórze przekonała się, czym jest szyk, elegancja, klasa i slow-life na modłę paryżan. Pomimo tego, że pisana jest z zupełnie innej perspektywy kulturowej niż nasza, to czyta się ją w jeden wieczór i daje pozytywnego energetycznego kopa. Piszę to ja, osoba której zdecydowanie bliżej jest do hipstera niż do fanki jakiejkolwiek elegancji.

Nie trzeba być fanem klasycznej elegancji czy sztywnych zasad (wyprowadzanie psa w eleganckim stroju zamiast w dresie – po co?), ale można docenić humor i lekkość, z jakim Jennifer z leniwej amerykanki zmienia się w stylową, chic kobietę, czerpiąc garściami inspirację ze swojej francuskiej madame.

Jak pisze autorka: nie ma takiej chwili, która byłaby za mało ważna, żeby dobrze ją przeżyć.

To było moich 5 najlepszych książek o minimaliźmie. Jakie są wasze? :)

 

 

  • Ciekawi mnie zdanie odnośnie książki Katarzyny Kędzierskiej: „Wiem, że koleżanki z mojej społeczności minimalistycznej zdecydowanie nie zgodzą się ze mną…”. Dlaczego tak uważasz?

    • Patrycja, bo byłam członkinią czołowej społeczności minimalistek w pl przez kilka lat i pamiętam jak przyjęto tam tą książkę:)

      • Ups! Mogę sobie tylko wyobrazić co tam musiało się dziać ;). Książka jest dobrze napisana. Takim stylem jakiego Kasia używa na blogu. Poradnik dla super, super początkujących. Nic w niej nowego nie odkryłam, uświadomiłam sobie, że inni też kiedyś musieli przejść podobną drogę co ja. Przeczytałam z ciekawości, bo bloga śledzę od długiego czasu. Natomiast moja przyjaciółka powiedziała, że jej takie coś wystarczy na początek. A jej problem jest większy niż Mount Everest.
        Dzięki Karo za wyjaśnienie. Świetne to Twoje miejsce w sieci. Widzę dużo wspólnych tematów ;)

        • Zgadzam się z Tobą całkowicie. Kasia to taka minimalistyczna role model, uwielbiam ją! Nie tak jak Asię Glogazę, ale jednak:)

          Będziemy na pewno się śledzić <3

  • Czytałam obie książki Joanny Glogazy i uważam ze są świetne. Po Slow Fashion wyrzuciłam wszystkie rzeczy z szafy i zgodnie z zaleceniem autorki włożyłam tylko to, w czym czuje się świetnie. Moja szafa odetchnela, a ja razem z nią. Chcieć mniej także uważam za dobrą książkę ale momentami mnie nudziła. Czytałam książki Leo i Dominique. Uważam je za świetne lektury. A książki Pani Mayer? Znasz?

    • Moniko, czytałam Mularyczyk-Mayer, ale wystawiłam im chyba 2/10 w swojej biblioteczce, uważam, że są megalomańskie na maksa.

      Obiektywna nie jestem, bo Asię Glogazę poznałam osobiście niedawno i uważam że nie dość, że zrobiła dobrą robotę z książkami, to jeszcze jest super fajna ;)

  • Przyjazne Życie

    Ja bardzo lubię Magię sprzątania, inne znam tylko z opinii innych ;) książka Marie pomogła mi zmienić podejście do minimalizmu, polecam ją serdecznie.Tytuł trochę myli, bo ksiażka nie jest o sprzątaniu w naszym myśleniu wycierania kurzów, mycia okien itp., a o porzadkowaniu rzeczy i jednocześnie zycia.

    • A czytałaś może Tokimeki? Podobno jest jeszcze lepsza, ale poza recenzjami na blogach nikt znajomy niestety nie miał jej w rękach :(

  • Pingback: 5 prostych pomysłów na prostsze życie slow life - PINCHOFSALT.PL()